piątek, 7 czerwca 2013

Mój ziołowy ogródeczek

Witajcie dziewczyny
Chyba muszę całkowicie przenieść się z ziołowym ogródkiem do domu. Dziś była u nas taka burza i ulewa z gradem, że moje biedactwa ziołowe w skrzyni w ogrodzie, którą dopiero zapełniam, zostały zniszczone :(  Pomidorki koktajlowe zostały przecięte na pół, szczypiorek ledwo żyje, tylko oregano mało ucierpiało. A na parapecie w kuchni koperek, bazylia i cebulki były bezpieczne :) 
Bardzo często używam ziół - zwykle do pizzy, którą robię zwykle dwa razy w tygodniu. Czasem do spaghetti, zup, a nawet na kanapki czy tosty. Zioła dodają charakteru potrawie, są smaczne i zdrowe. Same plusy :)  



Koperek rośnie jak na drożdżach.


Bazylia jeszcze jest bardzo malutka, ale szybko rośnie.


Na zdjęciu poniżej rośnie Cantaloupe - nasiona tej roślinki przyjechały do mnie ze słonecznej Kalifornii. Rosną pięknie, ale potrzebują masy słońca, a z tym ostatnio krucho ;)  



Miłego weekendu


7 komentarzy:

  1. Ślicznie opisane koszyczki! Ja też uwielbiam zioła, ale u mnie w grę wchodzi jedynie parapet do ich "uprawy". A pogoda-szkoda słów!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zioła są na tyle wdzięczne, że nawet na parapecie świetnie rosną, a wtedy zawsze ma się je pod ręką :)

      Usuń
  2. Super zielniczki :)
    Dużo słońca zatem zyczę i pogody w zwiazku z tymi ulewami u Was :)
    Buźka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, oby szybko się pojawiło :)

      Usuń
  3. U mnie nie tylko zioła,ale wiekszość kwiatów na tarasach musiałam ratować przed pleśnia i gniciem,ale może się uda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, straszny czas dla roślin, ale może słoneczko w końcu się pojawi i osuszy teren :)

      Usuń
  4. Ja też uwielbiam ziła, mieszkam w bloku więc większość z nich hoduje w doniczkach :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...